LOT WARSZAWA – ZIELONA GÓRA

Pewnie się zastanawiacie co ten poczciwy LIM-6bis robi w tym miejscu..? Niestety nie wzleci już w powietrze, ale skoro lecimy do Babimostu, to jaki może być inny symbol..?

Czy wiecie, że 21.07.1961 roku na tym lotnisku wylądował nie kto inny, jak sam Jurij Gagarin. Tak, tak, to nie jest żart – otrzymał wtedy tytuł honorowego pilota 45. pułku. Zresztą pułk wizytował też (04.1979 roku) pierwszy polski kosmonauta – ppłk Mirosław Hermaszewski.

Na lotnisku tym lądowały nawet amerykańskie C-5 GALAXY, a więc jakieś skromne latające 380 ton.

Czy wiecie, że od 1969 roku do 1992 roku właśnie takie samoloty, jak widoczny na zdjęciu Lim stanowiły wyposażenie tego pułku i gościły na okolicznym niebie w dni lotne?


Mój 13-ty lot w tym roku, samolot kołował na pas startowy o godzinie 0.13. 1,5h opóżnienia i jak tu nie wierzyć w magię pechowej trzynastki..?

Lot na jeden z najmniejszych portów lotniczych w kraju (IEG) czyli Zielona Góra / Babimost nie był planowany, ale z racji wyższej konieczności rezerwowany w ostatniej chwili. PLL LOT wrócił na trasę WAW-IEG w marcu 2017 roku, po kilku latach nieobecności. W międzyczasie sił na tej trasie próbował SPRINT AIR obsługując loty samolotami SAAB-340 i ATR-42. Dofinansowanie do lotów udzielone przez władze województwa lubuskiego sprawia, że bilety można nabyć w rozsądnej cenie (na ogół 150-200 PLN za RT), a jeśli trafi się promocja, to jeszcze taniej.

Odprawa w WAW – szybka i sprawna, o 21.50 czynne 2 bramki na security, do których kolejek nie było; poprzednio leciałem na tej trasie w listopadzie 2017 i kontrola bezpieczeństwa też zajęła mi 5 minut. Jak na standardy obowiązujące w WAW: szybko, miło i sprawnie.

Lot WAW-IEG:

  1. nr lotu: LO3983
  2. wylot / przylot: 22.35 / 23.35 (rozkładowy czas lotu: 60 minut)
  3. boarding: WAW – rękaw / IEG – autobus
  4. samolot: EMBRAER E-175 (SP-LID)
  5. konfiguracja: 2+2 ilość miejsc: 82 ECONOMY (chociaż podawana jest konfiguracja: 22 BUSINESS + 10 ECOPLUS + 50 ECONOMY) – różnica tylko w pakiecie obsługi
  6. pitch: 31inc / width: 17,3inc
  7. posiłek: woda + batonik prince polo w wersji slim

LOT zachował się zgodnie ze swoją dewizą czyli (L)ater (O)r (T)omorrow. Start był pózniej,  lądowanie w IEG już następnego dnia, więc wszystko się zgadza. Opóźnienie, zgodnie z pierwotną informacją mówiącą o 55 minut wydłużyło się o następne 45. Na WAW oczywiście nikt niczego nie wie, nie jest w stanie w międzczasie podać bardziej sensownego komunikatu.

Samolot wystartował o godzinie 0.16, lądował w IEG o godzinie 0.52, lot trwał: 38 minut, a opóźnienie wyniosło: 1h17min.

Na pokładzie załoga przeprosiła za powstałe opóźnienie i niedogodności. Podano “posiłek”. Przetestowałem cytrynę – tym razem była podana z uśmiechem.

Światła przez znaczną część lotu były wygaszone; o tej porze to sympatyczny gest; o północy w samolocie każdy chyba bardziej marzy o relaksie i drzemce, niż oddawaniu się innym czynnościom w świetle “jupiterów”.

Port lotniczy Zielona Góra-Babimost, został utworzony na bazie wojskowego lotniska po 45. pułku lotnictwa szkolno-bojowego rozformowanego w 1992 roku.  Pas startowy zdolny do przyjęcia nawet samolotów szerokokadłubowych (2500mx60m), ILS I kategorii. Pod względem technicznym – OK, aż tyle i tylko tyle. Przez lotnisko w 2017 roku przewinęło się ok. 17,7 tys. pasażerów.

Na lotnisku w Babimoście szybko i sprawnie wypakowano nas do autobusu (stary, wysokopodłogowy, port otrzymał go chyba w podziale łupów po upadającym MZK w czasach transformacji ustrojowej). Transport do hali przylotów szybki i bezproblemowy.

 

Hala przylotów – nowy budynek wybudowany w 2017 roku; jedna taśma na bagaże, toaleta. Jak na taki “hub” obsługujący samolot <100 pasażerów z cabin bagiem – OK.

Ale gdyby wylądował tam np. wakacyjny czarter w postaci np. B737 z prawie 200-tką urlopowiczoów z bagażami rejestrowanymi, sądzę, że sceny byłyby dantejskie.

Ciasnota – komuś naprawdę zabrakło wyobraźni i perspektywicznego spojrzenia.

Lot powrotny czyli IEG-WAW:

  1. nr lotu: LO3984
  2. wylot / przylot: 05.45 / 06.50 (rozkładowy czas lotu: 65 minut)
  3. boarding: IEG – pieszo / WAW – rękaw
  4. samolot: EMBRAER E-170 (SP-LDG)
  5. konfiguracja: 2+2 ilość miejsc: 70 ECONOMY
  6. pitch: 31inc / width: 17,3inc
  7. posiłek: woda + batonik prince polo w wersji slim

Samolot wystartował o godzinie 05.55, lądował w IEG o godzinie 06.36, lot trwał: 41 minut, przylot więc punktualny (przed czasem).

“Terminal” odlotów, to stary budynek, w którym znajdziecie check-in, punkt wypożyczenia aut, dwie bramki, z czego czynna jedna.

I tu zaczyna się clou programu. Obsługa bramek security odprawiając jeden samolot dziennie ma więcej czasu niż grecki emeryt. Dla nich czas się zatrzymuje, on płynie jak sjesta w Portofino. Nie to, żeby byli niemili, wręcz przeciwnie – są uprzejmi, ale chyba biją nieustająco rekord guinessa w długości strajku włoskiego.

A teraz – co widziałem podczas ostatniej odprawy:

  1. nakaz zdjęcia klapek przez kobietę i umieszczenia ich w kuwetce! – szok, że trampek nie kazali mi ściągać, chyba nie zauważyli;
  2. pierwszy (i jedyny) raz sprawdzano mi nawet przegródki i karty kredytowe w portfelu na obecność mikrośladów materiałów wybuchowych i nie byłem jedyny, któremu to wyrządzono;
  3. na koniec “strażnik teksasu” tak przyspieszył, że zabrał mi moją kuwetkę, gdzie po kontroli była jeszcze garść monet.

Odprawa ok. 60 odlatujących pasażerów zajęła grubo ponad godzinę(!), robiąc przy tym sztuczny tłok, nerwówkę. Dodajmy do tego fakt, że brak jest możliwości skanowania kodów kreskowych i całość procedury odbywa się ręcznie odhaczając poszczególnych pordróżnych na kartce, mamy obraz odprawy w Babimoście.

Na plus zasługuje z pewnością kultura pracowników – na trzy loty z IEG, zawsze miałem naprzeciwko nadgorliwych służbistów, ale uśmiechniętych i uprzejmych.

W stosunku do ostatniej odprawy w IEG – zorganizowano mini-sklepik z napojami i przekąskami.

Ogólne wrażenia z podróży na trasie WAW-IEG-WAW:

  • + miła obsługa na pokładzie
  • + zaskakująco szybka kontrola bezpieczeństwa w WAW
  • + skierowanie przez LOT do obsługi linii Embraerów –  wygodniejsze i bardziej komfortowe niż Q400
  • + miła i symaptyczna obsługa w IEG
  • + zorganizowanie prostego stoiska napoje ciepłe/zimne/przekąski w IEG (w listopadzie 2017 jeszcze tego nie było)
  • – opóźnienie lotu (WAW-IEG)
  • – poczęstunek – tragedia (wszyscy, co latają LOTEM wiedzą, że parę miesięcy temu na krótkich trasach zabrano nawet ciepłe napoje (kawa/herbata); co więcej ostatnie 6 Embraerów E-195 nie ma nawet “kuchni” na pokładzie (!) – brawa dla zarządu LOTU…
  • – bramki security w IEG – tego nie da się opisać, przez to trzeba przejść
  • – brak skanerów boarding passów – odprawa ręczna – a tak niewele trzeba, aby to poprawić
  • – brak w IEG autobusu lotniskowego lub chociażby niskopodłogowego; starsza osoba  – nawet z podręcznym może mieć problem z wejściem po schodach
  • – o przestrzeni w hali przylotów już pisałem (dobrze, że chociaż ją wybudowali)